Trzeci toast

Przesuń w dół

W ładnym wiosennym słońcu Donbas wygląda o wiele mniej depresyjnie niż zimą. Szarość, która pogłębia się w chłodne pory roku, na wiosnę jakoś znika w zielonej poświacie drzew. Bez tej swojej aury regionu zapadłego, obcego i podejrzanego, jaka powstała w głowach mieszkańców pozostałych obwodów Ukrainy, mógłby być w sumie
całkiem przyjemnym miejscem choćby dla krótkiego odpoczynku. No ale brutalna rzeczywistość polityczna i kryminalna zdominowała wizerunek tej części Ukrainy i nie pozwoliła rozwinąć innego myślenia. Kto tu wcześniej docierał? Turyści? Wolne żarty. Piłkarscy kibice na mecze Szachtara? Sporadycznie. Czy trzeba było stąd specjalnie gdzieś wyjeżdżać? Niekoniecznie, można było urodzić się, dorastać i pracować tylko w jednym miejscu.

Fragment tekstu o pobycie na Donbasie, który ukazał się w nowym magazynie "Komandosi"
Dwumiesięcznik o objętości 68 stron poświęcony siłom i służbom specjalnym, zagadnieniom związanym z szeroko pojętym bezpieczeństwem, jak też współczesnym konfliktom zbrojnym.

Zobacz komentarze